Książka „Ojciec chrzestny” i film o tym samym tytule to nie tylko opowieść o rodzinie mafijnej. To przenisione na papier (a później na ekran) echo prawdziwego świata — świata sycylijskiej omerty, krwawych porachunków i ludzi, którzy z cienia potrafili rządzić całymi miastami.

W roku 1969, w księgarniach pojawia się powieść Mario Puzo „Ojciech chrzestny”. Jej autor nigdy nie był związany z mafią. Ale słuchał, obserwował, czytał notatki prasowe, zbierał historie ludzi z nowojorskiej dzielnicy Little Italy, gdzie stare sycylijskie zasady żyły nadal przeniesione przez emigrantów z Sycylii.

Głowną postacią jest Don Vito Corleone. Postać fikcyjna, stworzona z historii trzech legend mafii: Franka Costello nazywanego „premierem podziemia”, znanego z dyplomacji i politycznych kontaktów, Carlo Gambino - mistrza cichego zarządzania imperium oraz Joe Profaciego - twórcy jednej z nowojorskich rodzin mafijnych. To oni byli prawdziwymi ojcami chrzestnymi - ludźmi, którzy zamiast karabinów częściej używali telefonu i wpływów.

Aby dobrze zrozumieć historię klanu Corleonów, trzeba cofnąć się do XIX w. na spalone słońcem pola Sycylia. Tam rodzi się organizacja zwana Cosa Nostra. Organizacja, dla której święte są trzy zasady:  

• Omerta — milczenie nawet wobec śmierci   

• Vendetta — zemsta za obrazę   

• Rodzina ponad wszystko

To właśnie te zasady budują obraz mafii, który widzimy w historii Vito Corleone.

Na przełomie XIX i XX wieku tysiące Sycylijczyków przypływa do Nowego Jorku. Tam powstają pierwsze mafijne rodziny. Ich struktura niemal idealnie odpowiada tej pokazanej w filmie: Don — szef, Consigliere — doradca, Caporegime — dowódca oddziału, Soldato — żołnierz. To nie był wymysł scenarzystów. To była kopia rzeczywistej struktury mafii, która została odwzorowana w literaturze. W filmie widzimy brutalną walkę rodzin o wpływy. W rzeczywistości również wydarzyło się coś bardzo podobnego.

W latach 1929–1931 trwała wojna znana, jako Castellammarese War. Po jednej stronie stał konserwatywny boss Salvatore Maranzano, po drugiej młody reformator Charles Lucky Luciano. Luciano wygrał i stworzył system, który stał się wzorem dla mafii przedstawionej w „Ojcu chrzestnym”. Powstała tzw. Komisja — rada bossów decydujących o wojnie i pokoju. Dokładnie tak, jak pokazano to w filmie.

Gdy Francis Ford Coppola rozpoczął pracę nad swoją produkcją, mafia nadal była potężna. Legenda głosi, że produkcję nadzorował człowiek o ogromnych wpływach - Joseph Colombo. Szef rodziny Colombo początkowo sprzeciwiał się powstanu filmu. Twierdził, że pokazuje Włochów, jako przestępców. Po długich negocjacjach wprowadzono zmiany w scenariuszu polegające głównie na drastycznym ograniczeniu używania słowa „mafia”. W zamian produkcja mogła ruszyć dalej. I to już nie jest legenda filmowa. To realna ingerencja przestępczego świata w kino.

Historia Michaela - młodego idealisty, trzymajacego się z dala od mafii i powiązań, który przejmuje władzę przypomina los wielu prawdziwych gangsterów. Tu można znaleźć odniesiania do takich postaci, jak John Gotti - człowiek, który zdobył władzę brutalnością, czy Tommaso Buscetta - mafioso, który zdradził system. Zwłaszcza Buscetta przypomina postacie z późniejszych części filmu - ludzi, którzy zaczęli współpracować z państwem.

Nazwisko Corleone użyte w filmie nie jest przypadkowe. Choć klan taki nie istniał w rzeczywistości, istnieje na Sycylii prawdziwe miasteczko o nazwie Corleone. Pochodziło z niego wielu mafiosów, którzy z racji pochodzenia nazywali siebie Corleonesi. W tym jeden z najbardziej brutalnych bossów XXw. Salvatore Riina.

„Ojciec chrzestny” fascynuje ponieważ będąc fikcją działa na wyobraźnię, jak dokument, choć sam w sobie dokumentem nie jest. Ale opiera się na prawdziwych, istniejących mechanizmach: strukturze mafii stworzonej przez Charles Lucky Luciano, tradycjach sycylijskiej Cosa Nostra, prawdziwych wojnach mafijnych, autentycznych historiach emigrantów.

A mimo to nie jest dokumentem. Nie jest też kroniką faktów. Jest za kroniką mentalności i zasad funkcjonowania tamtego świata - świata, w którym honor znaczy więcej niż prawo, rodzina więcej niż państwo, a milczenie więcej niż życie.

Co w „Ojcu chrzestnym” jest realistyczne?

Z całą pewnością ukazanie struktury mafii. W książce i filmie występują: rodzina mafijna, boss (Don), podwładni. To odpowiada prawdziwej strukturze mafii, gdzie istniejące rodziny mafijne działały w sieciach lojalności i miały hierarchię dowodzenia.

Realistycznie ukazana jest także lojalność i „kodeks honorowy” z podstawowymi założeniami: lojalność wobec rodziny, zakaz zdrady, zemsta za złamanie zasad. Wszystko to przypomina słynne mafijne prawo: omertà — zmowa milczenia.

Realistyczne są również konflikty pomiędzy rodzinami/klanami.  Mafie rywalizowały bowiem i walczyły pomiędzy sobą o wpływy. Hollywood wplótł jednak w ten obraz wiele mitów, które nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością. Mafia została pokazana w spsób wręcz „szlachetny”, a sam Vito, jako mądry, sprawiedliwy i honorowy. Jednak są to cechy przejaskrawione, ponieważ nie było w niej aż takiego poziomu honoru - mafia była brutalna, stosowała tortury, zabijała cywilów.

Filmowe rodziny prowadzą elegancki i wystawny tryb życia, przesięknięty luksusem, odzieżą szytą na miarę, spotkaniami w najbardziej znanych miejscach, afiszowaniem się. W rzeczywistości wielu mafiosów żyło bardzo skromnie, ukrywało się latami i za wszelką cenę unikało rozgłosu.

Najważniejszą jednka różnicą pomiędzy rzeczywistością, a książką i filmem nie są szczegóły, a ukazanie sensu tej opowieści. Obraz fikcyjny pokazuje nam historię rodziny, tragedię syna, który staje się bezwzględnym potworem, władzę, która niszczy człowieka. Michael zaczyna wszak, jako bohater wojenny i idealista. Kończy jako bezwzględny mafijny boss. W prawdziwej mafii nie istniała jedna tak dramatyczna historia będąca kanwą wszystkich wydarzeń. Były za to na porządku dziennym: brutalna przestępczość, biznes oparty na strachu, system przemocy i wymuszeń.

Sami widzicie więc, że jest to historia mimo wszystko różna. Dziś turyści podążający po Sycylii śladem filmu poznają miejsca, które znają z kadrów. Corleone? Jest, istnieje, niedaleko Palermo. Coppola odrzucił je, jako plan zdjęciowy uważając, że jest zbyt "unowocześnione i rozwinięte”. Produkcja przeniosła się więc na wschodnie wybrzeże - do miasteczka Savocca, gdzie do dziś istnieje w stanie praktycznie niezmienionym słynny „Bar Vitelli” - miejsce, w którym Michael Corleone prosi ojca Apollonii o jej rękę (o ile można tak nazwać zdanie „albo zyska męża, albo straci ojca” ;-)) oraz do leżacego nieopodal miasteczka Forza d’Agro. W okolicy Fiumefreddo di Sicilia znajduje się zaś willa Castello degli Schiavi, która w „Ojcu Chrzestnym” pełniła funkcję filmowego domu Michaela Corleone oraz Don Tommasino. To tutaj też doszło do słynnej eksplozji samochodu, w której zginęła Apollonia.

Posiadłość Don Vito Corleone z filmu „Ojciec Chrzestny” znajduje się zaś poza Sycylią - na Staten Island w Nowym Jorku, przy 110 Longfellow Ave. Nieruchomość ta została wykorzystana do kręcenia scen zewnętrznych, w tym słynnego wesela w pierwszej części filmu. Warto zaznaczyć, że w filmie rezydencja ta była otoczona kamiennym murem, który w rzeczywistości nie istnieje. 

 

Imię
Numer telefonu
Twój e-mail
Wpisz treść swojej wiadomości
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Adres

+39 378 093 3344

stazionesiciliaorientale@gmail.com

Via Risorgimento

Nunziata

95016 Mascali (CT)

Kontakt

Menu

A website created in the WebWave website builder

Podpowiedź:

Możesz usunąć tę informację włączając Plan Premium

Ta strona została stworzona za darmo w WebWave.
Ty też możesz stworzyć swoją darmową stronę www bez kodowania.